Porto Santo i wolność

p1030162
wszystkie zdjęcia są moje

Na Maderze brakuje mi tylko jednego – plaży na której można się wyciągnąć i piasku, który mogę przepuścić przez palce  (nic bardziej mnie nie relaksuje; jeśli nigdy nie próbowaliście spróbujcie nabrać pełną garść i pozwolić mu uciekać z dłoni, może i Wam się spodoba – nie ma to nic wspólnego z uczuciem 🙂 uciekającego czasu ). Porto Santo jest ok 2,5 godziny promem od portu w Funchal. Jest tu szeroka plaża, proste jedzenie i wyspiarsko-turystyczny spokój. O wszystkich urokach turystycznych i innych leczniczych zaletach piasku możecie poczytać tutaj.

Nas zauroczył przede wszystkim spokój, niespieszność przez nas wyczuwalny od „pierwszej nogi” na lądzie. Continue reading „Porto Santo i wolność”

Reklamy

PORTO – impresje subiektywne

thumb_p1030497_1024         rzeka Duero, widok na Cais da Ribeira

Bursztynowo kasztanowy kolor o zapachu karmelu i smaku suszonych fig i daktyli, którego intensywność zależy od długości leżakowania. Takie właśnie jest Porto 🙂 wino i miasto. Im dłużej „leżakuje” się w mieście tym bardziej ono smakuje. Byłam tam dwukrotnie. Bez planu turystycznego jak i za pierwszym, tak i za drugim razem. Smakowaliśmy miasto i wino w dość przypadkowy sposób. Za drugim razem podobało się nam jeszcze bardziej.

Wiele informacji o tym mieście można znaleźć w internecie, zobaczyć mnóstwo zdjęć, ale dla mnie najważniejsza jest atmosfera, zapachy kuchni, muzyka języka portugalskiego i sami Portugalczycy. I mimo wielu turystów miasto to żyje swoim własnym życiem jednocześnie będąc bardzo gościnnym dla przyjezdnych. Continue reading „PORTO – impresje subiektywne”