Czy starość jest do niczego?

Starość nie jest medialna, no chyba że dla reklamodawców środków farmakologicznych. Niektórzy mówią, że starość kompletnie Bogu się nie udała. Czasem starością się straszy jednocześnie mówiąc: korzystaj z życia, bo wiecznie młody nie będziesz. Wmawia się nam, że starość jest niepotrzebna, brzydka, że najlepiej to się jej pozbyć, jak tylko stanie się dokuczliwa czy kosztowna dla kogokolwiek.

dobry dobrev2
wszystkie zdjęcia w tym wpisie pochodzą z joemonster.org

Pan Dobry Dobrev był tego wszystkiego zaprzeczeniem. Swoją starość wykorzystał jak tylko mogł najlepiej! Nazywa się go duszą i świętym Bułgarii. Był pokornym i pełnym pokoju człowiekiem. Żył jak asceta i prowadził żebraczy tryb zycia. Jednocześnie jego miłość do Boga i ludzi czyniła go bogatym i dzielił się tym bogactwem. Wszystko co uzbierał przekazywał na potrzeby cerkwi, m.in. katedry św. Aleksandra Newskiego, ale również cerkwi św. Cyryla i Metodego w swej wiosce rodzinnej i innych świątyń. Wspomagał kilkanaście domów dziecka w Bułgarii. Mówił, że najważniejsze w życiu człowieka jest spotkanie Chrystusa i życie dzieci. W sumie dzięki różnym darczyńcom przekazał charytatywnie 40 000 tys. euro.

Continue reading „Czy starość jest do niczego?”

Reklamy

Tajemnice niespełnionych modlitw

 

ja 2
zdjęcie własne

 

Zaczyna się zwykle tak …

Rodzą się w nas pragnienia, odczuwamy czegoś brak, czujemy strach, bezradność lub poprostu dreszcz radości oczekiwania spełnienia tego, czego pragniemy. Dobra, które w naszym sercu, w naszym przekonaniu nazywamy dobrem. To dobro ma być dla nas, dla naszych bliskich, dla innych, dla parafii, dla Koscioła, dla świata.  To dobro jest drobne lub poważnieszego kalibru. Więc idziemy do Boga i zaczynamy prosić. W różny sposób. Temat rzeka. Co człowiek to inny sposób motywacji, inny sposób doboru modlitwy, miejsca. Może to być nieśmiałe westchnienie, konkretne „chcę”, próba „handlu wymiennego” – jak Boże zrobię to i to, a Ty mi to, o co proszę. A potem czekamy. I czekamy. A tu nic się nie zmienia. Więc zaczynamy głośniej wołać, więcej modlić się – litanie, różańce, nabożeństwa, może nawet pościmy.

I nic. Cisza.

Continue reading „Tajemnice niespełnionych modlitw”