Czy to możliwe?

Dwóch niewidomych z dzisiejszego czytania (Mt 9,27-31) idą za Jezusem i głośno wołają: „Ulituj się nad nami, Synu Dawida”.

A Jezus pyta: „Wierzycie, że mogę to uczynić”?

Jak to niewidomi idą za Jezusem? Przecież niewidzą! Jest napisane, że idą za Jezusem, nie za ludżmi, którzy za Nim chodzili, nie za jakimiś głosami! „(…) szli za Nim dwaj niewidomi”

Dlaczego Jezus ich pyta, czy wierzą w to, że może uczynić to, o co proszą? Przecież za Nim idą. Przeciez głośno wołają do Niego! Czy możliwe jest, żeby iść za Jezusem głośno wołac do Niego i nie wierzyć w Jego możliwości, w Jego moc?

Czytaj dalej Czy to możliwe?

Reklamy

Czy starość jest do niczego?

Starość nie jest medialna, no chyba że dla reklamodawców środków farmakologicznych. Niektórzy mówią, że starość kompletnie Bogu się nie udała. Czasem starością się straszy jednocześnie mówiąc: korzystaj z życia, bo wiecznie młody nie będziesz. Wmawia się nam, że starość jest niepotrzebna, brzydka, że najlepiej to się jej pozbyć, jak tylko stanie się dokuczliwa czy kosztowna dla kogokolwiek.

dobry dobrev2
wszystkie zdjęcia w tym wpisie pochodzą z joemonster.org

Pan Dobry Dobrev był tego wszystkiego zaprzeczeniem. Swoją starość wykorzystał jak tylko mogł najlepiej! Nazywa się go duszą i świętym Bułgarii. Był pokornym i pełnym pokoju człowiekiem. Żył jak asceta i prowadził żebraczy tryb zycia. Jednocześnie jego miłość do Boga i ludzi czyniła go bogatym i dzielił się tym bogactwem. Wszystko co uzbierał przekazywał na potrzeby cerkwi, m.in. katedry św. Aleksandra Newskiego, ale również cerkwi św. Cyryla i Metodego w swej wiosce rodzinnej i innych świątyń. Wspomagał kilkanaście domów dziecka w Bułgarii. Mówił, że najważniejsze w życiu człowieka jest spotkanie Chrystusa i życie dzieci. W sumie dzięki różnym darczyńcom przekazał charytatywnie 40 000 tys. euro.

Czytaj dalej Czy starość jest do niczego?

Koniec świata i Jerozolima

Każdy z nas dla Boga jest Jerozolimą.

Jerozolima – święte miasto, gdzie przechowywano Arkę Przymierza z Dekalogiem, miasto pierwszej świątyni salomonowej. To tam Jezus działał, umarł i zmartwychwstał. To nad Jerozolimą Jezus płakał. To ona wyparła się Boga wielkorotnie. Niszczona i odbudowywana.  Apokalipsa mówi o Jerozolimie, że jest Oblubienicą (Kościołem) i Małżonką Baranka. Jest miejscem niebiańskim, spełnieniem każdej Bożej obietnicy.

Czytaj dalej Koniec świata i Jerozolima